Kategoria: Opieka nad psem

  • Wychowanie psa od szczeniaka

    Wychowanie psa od szczeniaka

    Zdarzyło Ci się kiedyś spojrzeć na swojego psiego malucha i pomyśleć: „Boże jaki słodki pies”, tylko po to, by dwie sekundy później rozkoszna kulka futra zmieniła się w potężnego potwora?

    Klasyk.

    Czytaj dalej, a ja opowiem Ci, jak dobrze wychować szczeniaka – i z którymi przekonaniami na temat psa idealnego szybko będziesz musiał się rozstać.

    Moim zdaniem? Przede wszystkim – spokój.

    Bezpieczna, stabilna relacja, to spokój o to, co Twój pies jest w stanie zrobić, jak zachowa się w takiej, a jak w innej sytuacji.

    To też:

    • znajomość jego mocnych i nieco słabszych stron;
    • umiejętność wspierania go, kiedy tego potrzebuje;
    • … i wystawiania na wyzwania, gdy na tym skorzysta.

    Jeśli chcesz nauczyć psa podstawowego posłuszeństwa i na tym poprzestać, to ten wpis może nie być dla Ciebie – i to też okej! Po prostu czytając go dalej może złapiesz się za głowę i uznasz, że to nie Twoja ścieżka.

    A jeśli zależy Ci na tym, żeby Twój szczeniak stał się Twoim przyjacielem, a ty jego dobrym przewodnikiem – no to lecimy.

    Wiedzę, jak wychować psa od szczeniaka pod kątem:

    • czystości,
    • zostawania samemu w domu,
    • podstawowego treningu,
    • gryzienia, skakania i innych uroków szczenięcych miesiecy,
    • budowania trwałej relacji,
    • stawiania granic,
    • zapraszania psa do eksplorowania świata poza bezpieczną bańką.

    Zacznijmy od tego pełnego nadziei pytania. Odpowiedź widzę następująco:

    Od 8 tygodnia pieczę nad psiakiem przejmujesz Ty. Trafia do Ciebie mały bąbel, który na początku jest nieziemsko słodki, a potem potrafi pokazać pazurki (i ząbki jak u rekina, prawda?). Etap bycia maluchem trwa jeszcze 2-3 miesiące.

    Około 6. miesiąca życia pies wchodzi w wiek nastoletni. Zaczyna magicznie głuchnąć, u wielu osobników (szczególnie mniejszych ras) powolutku wchodzimy w etap dojrzewania płciowego. To wciąż czas ogromnej inwestycji w wychowanie psa!

    Dobijamy do roku – jeśli jeszcze się trzymasz. Okres między 12 a 24 miesiącem życia psa nazywam często stabilizującym. Są liczne wyzwania, ale już bardziej przewidywalne. Około drugiego roku życia pies jest dorosły, dojrzały, wciąż bardzo aktywny i ciekawski, ale też nieco bardziej zrównoważony.

    To tyle, jeśli chodzi o wychowanie – i tak naprawdę psa, nie szczeniaka.

    Jak nauczyć szczeniaka czystości?

    Nauka czystości u szczeniaka wymaga proaktywności ze strony opiekuna. Kilkutygodniowy pies nie potrafi jeszcze w pełni kontrolować potrzeb fizjologicznych, w związku z czym nie możesz oczekiwać, że będzie je jasno sygnalizował!

    Ważne: Przypadkowa kałuża =/= złośliwość, a postępy nie są linearne! Na wpadki reaguj spokojnie, a załatwianie się na zewnątrz sowicie nagradzaj,

    Co zrobić, gdy zobaczysz plamę na dywanie? No… posprzątaj. Obejdzie się bez kar, krzyku czy zawstydzania psa. Sprzątnij i wyciągnij wnioski na przyszłość.

    Obserwuj, w jakich sytuacjach najczęściej dochodzi do wpadek, by lepiej planować spacery. Co z matami chłonnymi? Jasne – mogą być pomocne, gdy pracujesz na etacie i nikogo nie ma w domu, ale trzeba liczyć się z tym, że często wydłużają proces nauki czystości.

    Jak nauczyć szczeniaka, żeby zostawał sam w domu? Trening samotności rozpocznij już jak najszybciej – uważam, że nie warto go odkładać na później (zaufaj mi – przekonałam się o tym na własnej skórze).

    Szczenię po zmianie domu nie uczy się samodzielności samo z siebie – to Ty, jako opiekun, pokazujesz mu od początku, że czasem znikasz, ale zawsze wracasz.

    Nawet podczas urlopu odradzam bycie z psem non stop, bo nagła zmiana rutyny może później wywołać silny stres – a tego nie chcemy.

    Stopniowe zostawanie samemu coraz dłużej to chyba najbardziej oczywisty, ale też najskuteczniejszy sposób na naukę. Czekanie, aż pies wyrośnie z nadmiernego przywiązania, bywa złudne – brak treningu często utrwala problem.

    Krótkie, częste powtórki w ciągu dnia uczą psa, że rozłąka nie oznacza nic złego.

    I na koniec wskazówka: buduj różne konteksty wyjść, nie tylko poza dom! Trening możesz zacząć nawet od krótkiej izolacji za bramką lub w innym pokoju, a dopiero potem od wyjść ze śmieciami czy po paczkę.

    Czas samotności zwiększaj stopniowo i nielinearnie, dostosowując go do możliwości psa.

    Twoja sytuacja jest bardziej skomplikowana? Umów się na konsultację online lub stacjonarnie i porozmawiajmy, jak mogę Ci pomóc.

    Zabawę i naukę uważam za fundament wychowania szczeniaka już od pierwszego dnia w domu. Warto wprowadzać zabawki stopniowo i z umiarem, by uniknąć przestymulowania i niszczenia wszystkiego naraz.

    A co z zabawą rękami? To temat na osobny wpis, dlatego odpowiem w skrócie. Dla bezpieczeństwa najlepiej bawić się z psem zabawkami, a nie rękami, ucząc go od początku właściwych granic gryzienia.

    Chować czy nie chować? O stymulacji i przerwach

    Część zabawek może być dostępna stale, a inne tylko w Twoim towarzystwie lub na spacerach, co zwiększa ich wartość.

    Zabawa ma być przyjemnością dla obu stron, dlatego gdy pies zbyt mocno się nakręca, warto zrobić przerwę zamiast podnosić emocje. Opiekun odpowiada za zakończenie aktywności – szczenię samo nie potrafi się zatrzymać.

    Pamiętaj, że zmęczenie psa to nie tylko ruch, ale także praca umysłowa. Proste zabawy węchowe, zdobywanie jedzenia czy nauka podstawowych komend potrafią zmęczyć psa skuteczniej niż nadmiar biegania. Kluczem jest realizowanie potrzeb szczeniaka, a nie ciągłe wymęczanie go, by szybciej zasnął. Serio!

    Jak wychować szczeniaka, żeby nie gryzł? I czy w ogóle się da?

    Okres szczenięcy naturalnie wiąże się z trudnymi zachowaniami, takimi jak gryzienie, skakanie czy nadmierna ekscytacja – nie unikniesz tego, choćbyś nie wiem jak się starał.

    Czy gryzienie to złośliwość? Niekoniecznie; czasami wynika wprost z potrzeby poznawania świata, ulgi przy ząbkowaniu i rozładowania emocji. Ale jeśli pozwolisz psu się na sobie rozładowywać – możesz już doprowadzić do problemu.

    Ważne będzie przekierowywanie tej potrzeby (ważne: POTRZEBY, nie zachowania!) na odpowiednie zabawki oraz konsekwentne przerywanie kontaktu, gdy zęby trafiają w skórę.

    A co ze skakaniem? Czasami chodzi o radość, brak kontroli impulsów, ale zdarza się, że wynika z lęku oraz chęci kontroli sytuacji. Pokaż szczeniakowi zasady – nagradzaj go za prawidłowe zachowanie, ograniczaj to niepożądane.

    Im bardziej przewidywalne są zasady i rutyna, tym szybciej pies zaczyna się w nich odnajdywać. Ten etap bywa wymagający, ale jest przejściowy, jeśli działasz spokojnie, konsekwentnie i z wyczuciem. You got this!!

    Czy te stwierdzenia na pewno muszą być przeciwstawne? Moim zdaniem – ani trochę, szczególnie jeśli chcesz wychować zrównoważonego, odważnego psa.

    Stawianie granic daje psu poczucie bezpieczeństwa, bo porządkuje świat; konsekwencje nie są jednym wielkim znakiem zapytania (a szczeniaki uwielbiają ryzykować jak mało kto).

    Z kolei zdrowe wsparcie polega na tym, że pies nie zostaje sam z emocjami, jeśli mierzy się z czymś trudnym. ALE nadmierna troskliwość może zamknąć szczeniaka w bańce, z której potem naprawdę trudno wyjść (szczerze mówiąc – i jemu, i Tobie).

    Nie mówię, że masz zostawić szczeniaka bez wsparcia. Zbyt szybka i niekontrolowana ekspozycja to nie droga, o której myślę.

    Twoją rolą, jako opiekuna, jest towarzyszenie psu, a nie usuwanie wszystkich trudności z jego drogi.

    Lubię o tym myśleć jak o wspólnej nauce przeskakiwania konarów w lesie zamiast topornego usuwania ich za każdym razem z trasy. Brzmi fajnie? No jasne! Dzięki temu pies uczy się radzić sobie z nowymi sytuacjami, wiedząc, że ma bezpieczne oparcie.

    Ściskam i trzymam kciuki!

  • Jak pomóc psu w Sylwestra?

    Jak pomóc psu w Sylwestra?

    Jak pomóc psu w sylwestra?

    Przygotuj dom, przygotuj siebie i psa, zapewnij mu spokojny kąt, a spacery odbądź w godzinach, kiedy jeszcze jest jasno (im wcześniej, tym lepiej). 

    Poza tym – jeśli miałabym Ci dać pięć rad – byłoby to:

    1. Ulubiona kryjówka

    Norka, przestrzeń między kanapą, dywanik w łazience – co Twój pies wybiera, by się zrelaksować? Zastanów się i udostępnij mu to miejsce na czas najgłośniejszych wystrzałów. Klatkę kennelową możesz dodatkowo zakryć kocykiem.

    1. Bezpieczny spacer

    Nie spuszczaj psa ze smyczy, jeśli wykazuje jakiekolwiek obawy względem fajerwerków i petard! Jeśli wiesz, że może się niepokoić, użyj zarówno obroży, jak i szelek (z dwoma osobnymi smyczami), a jeszcze lepiej – wybierz szelki antyucieczkowe, czyli z dodatkowym paskiem.

    1. Uspokajające czynności

    Czyli lizanie i gryzienie. Co podać psu w Sylwestra, by urozmaicić mu ten wieczór? Jeśli tylko niepokój Twojego psa będzie na poziomie, który pozwala mu jeść, zamrożony Kong, lickmata z ulubioną pastą czy gryzak z jeleniej skóry będą idealnym sposobem na rozładowanie napięcia.

    1. Biały szum

    Jak uspokoić psa w sylwestra? Spróbuj zacząć od dźwięków. Może to być specjalna playlista ze Spotify czy YouTube’a, ale też suszarka do włosów, zmywarka czy okap – chodzi o dźwięk, który będzie w tle i pomoże zagłuszyć wystrzały. Możesz przetestować też dwupoziomowe tłumienie dźwięków, np. biały szum, a oprócz niego dźwięki muzyki z perkusją/bębnami, które dodatkowo stłumią fajerwerki.

    1. Farmakoterapia

    Nie ma co się oszukiwać – czasami bliskość i współczucie nie wystarczą. Jeśli Twój pies potrzebuje leków, po prostu mu je podaj – oczywiście po konsultacji z lekarzem weterynarii (nigdy na własną rękę!). Niżej opisuję, co podać psu w Sylwestra.

    Co dać psu na uspokojenie w Sylwestra?

    Zacznijmy od tego, czego psu kategorycznie nie możemy podawać, a niestety zdarza się, że lekarze weterynarii lub nieświadomi trenerzy czy behawioryści nadal to proponują. Nie należy podawać psu leków służących sedacji, a więc unieruchomieniu ciała, wiotczeniu mięśni. Mowa tu np. o spotykanym w gabinetach weterynarii preparacie z acepromazyną.

    Dlaczego nie?

    Bo tego rodzaju preparaty powodują jedynie wiotczenie mięśni, co oznacza, że pies nie może się ruszać. Nie regulują w żadnym stopniu poziomu stresu! Mogą wręcz przyczynić się do jego wzrostu ze względu na to, że w pełni świadome zwierzę nie będzie rozumiało, co się z nim dzieje ani dlaczego nie może się ruszać. Nie chcę tu rzecz jasna dramatyzować – ale pamiętaj, że dobrostan Twojego psa powinien być na pierwszym miejscu, nie zaś ukrywanie objawów jego stresu. 

    Co podać psu na uspokojenie w Sylwestra zamiast tego?

    Farmakoterapię należy dobrać indywidualnie – nie mogę podpowiedzieć tu ani dawek, ani konkretnych nazw substancji, bo byłoby to nieodpowiedzialne, a wręcz niebezpieczne. Za to mogę podpowiedzieć, że wystarczy udać się do dobrego behawiorysty, a jeszcze lepiej – do weterynarza z doświadczeniem w medycynie behawioralnej, by uzyskać rekomendację leków.

    Zarówno takich, które podajemy wyłącznie wieczorem w Sylwestra (czyli o działaniu krótkotrwałym, na 2-3 godziny), przez połączenie leków z grupy SSRI i substancji takich jak trazodon, aż po – w razie konieczności – benzodiazepiny.

    Pamiętaj – większość farmakoterapii należy wprowadzić już w połowie grudnia, by leki miały szansę zadziałać w porę. Nie zwlekaj do ostatniej chwili.

    Co zrobić z psem w Sylwestra?

    Czy hotelik lub zostawienie psa samego w domu to dobry pomysł? Niekoniecznie. Nie mówię stanowczego nie, jednak naprawdę trudno przewidzieć, jak w danym roku będzie czuł się Twój pies i kiedy będą największe wystrzały.

    Raczej doradzam moim klientom, by w miarę możliwości przebywali ze swoim psem. Jasne, ogranicza to możliwości spędzenia czasu z przyjaciółmi, jednak taki “urok” tego dnia w roku, kiedy jest się psiarzem.

    Jeśli Twój pies świetnie sobie radzi jako gość, zabierz go na małą posiadówkę ze znajomymi albo zaproś kilka osób, ale zdecydowanie unikaj Sylwestra z Dwójką na żywo.

    Wiesz już, co podać psu na uspokojenie w Sylwestra, i dlaczego warto zostać z nim na miejscu.

    Na koniec przypomnę jeszcze tylko, że wsparciem nie wzmocnisz jego lęku, a przytulenie go jest totalnie okej. Nie panikuj zanim pies spanikuje (!), ale bądź dla niego, gdy Cię potrzebuje.

    Trzymam kciuki za bezpiecznego i spokojnego Sylwestra.

  • Czy ubierać psa zimą? O temperaturze, deszczu i rozsądku

    Czy ubierać psa zimą? O temperaturze, deszczu i rozsądku

    Od jakiej temperatury ubierać psa? Czy wszystkie psy mają taką samą wrażliwość na chłód? Wokół psich ubranek narosło mnóstwo mitów, które warto rozbić. No to zacznijmy.

    Kiedy ubierać psa? I czy ubieranie psa zimą to wymysł XXI wieku?

    Jak marznie. Po prostu.

    Mogłabym na tym zakończyć ten wpis, ale wiem, że ubieranie psa (lub też nieubieranie) jest bardziej skomplikowane, więc zostań ze mną do końca 🙂

    No dobrze, to czy w takim razie gdy szczeniak marznie już w dziesięciu stopniach – powinienem go ubrać? Przecież jak będzie minus pięć to już w ogóle nie wyjdzie z domu!

    Rozumiem ten tok myślenia i do pewnego stopnia się z nim zgadzam. Natomiast nie do końca – bo zamiast wymrażać szczeniaka, możemy zaproponować mu swego rodzaju etap przejściowy. Wyobrażam sobie to następująco:

    • Mamy piękne lato. Trzydzieści stopni, dwadzieścia pięć. Przychodzi wrzesień – nagle chłodne poranki biorą naszego psiaka z zaskoczenia.
    • Już przy kilku, a nawet kilkunastu stopniach, a do tego w wietrznej pogodzie, pies odmawia spacerów: ciągnie do domu, nie chce się bawić, smycz mogłaby nie istnieć.
    • Myślisz: okej, to co teraz? Ubieramy? Moim zdaniem: tak. Przez kilka dni ubierasz psa w cienką warstwę, np. sweterek czy kamizelkę (nie, nie puchową kurtkę ani nie kombinezon z polarem). Potem sprawdzasz, jak po pierwszym szoku termicznym reaguje na pogodę. Z mojego doświadczenia wynika, że już po kilku dniach można znów zrezygnować z ubranka i pies przyzwyczaja się do niższych temperatur.
    • Kolejny moment, kiedy trzeba pomyśleć o założeniu ubranka, to kolejny spadek temperatury – w moim odczuciu najczęściej połowa listopada. Natomiast dla psów, które nie mają podszerstka / wyjątkowych zmarzluchów, wtedy to już nie etap przejściowy, a wkroczenie w zimową erę pogodową.

    Czy ubierać psa na zimę?

    Jeśli:

    … to tak – wówczas sugeruję ubieranie psa zimą.

    Więcej opowiadam o tym w rolce na Instagramie, która pozwoli Ci wchłonąć trochę wiedzy w prostej formie: